W tym roku takie poparzenie dopadło też mnie. Dlatego zaczęłam chodzić po sklepach i szukać dobrego balsamu po opalaniu. I w efekcie znalazłam ten :
Tani (choć nie pamiętam dokładnej ceny), dobry i przede wszystkim szybko działa. Strasznie śmierdzi alkoholem, to dlatego, że ma alkohol już na drugim miejscu w składzie :c
Producent obiecuje nam:
' Nawilża, chłodzi, koi i odświeża skórę. Wartościowe substancje pielęgnujące pomagają zminimalizować ryzyko podrażnienia skóry przez słońce. Przywraca równowagę, utrzymuje naturalną sprężystość i elastyczność skóry.
-bez emulgatorów i barwników
-wchłania się szybko i nie pozostawia tłustych śladów
-łagodność dla skóry potwierdzona dermatologicznie'
Z każdym z zapewnianych nam działań tego balsamu się w 100% zgodzę. W ten sam dzień po pierwszym jego użyciu poczułam ogromną ulgę. No i mogłam normalnie spać :)
SKŁAD: Aqua, Alcohol, Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Cyclopentasiloxane, Caprylyl, Glycol, Panthenol, Tocopheryl, Acetate, Carbomer VP/Hexadecene Copolymer, Xanthan Gum, Sodium Hydroxide.
____
Drugą rzeczą jest coś dla osób, które opalić się nie mogą. Lub gdy słońce jest zbyt małe, ale coś tam opalić jednak można.
Jak widzicie jest to spray z firmy ziaja. Ja używałam go już w poprzednie wakacje, a wciąż zostało mi pół opakowania. Stosujemy go przed lub w trakcie opalania.
Co mogę o nim powiedzieć? Był dla mnie wielkim odkryciem, bo od dziecka zawsze miałam problem z chociaz lekkim opaleniem się.
Ten spray mi naprawdę bardzo pomógł. Jak kiedyś mogłam leżeć plackiem na słońcu kilka bitych godzin i nic, to teraz wystarczy, że popsikam się owym masłem kakaowym i wyjdę poczytać książkę na podwórku. Wracam po 2 godzinkach i widać różnicę w odcieniu skóry.
Jedyną jego wadą jest to, że jak się go użyje, to do końca dnia jest się nieprzyjemnie lepkim i ma się tłustą skórę :x
____
Trzeci ( zarazem ostatni ) produkt jest moim absolutnym ulubieńcem tego lata. Jest to masło kakaowe do ciała z Perfecty.
' Puszyście kremowe masło do ciała o doskonałych właściwościach regenerujących i przedłużających opaleniznę. Masło kakaowe przyspiesza proces odbudowy naskórka, znakomicie regeneruje, nawilża i zapobiega wysuszaniu skóry. Karmel pogłębia naturalny odcień karnacji. Koenzym Q10 i lecytyna sojowa dotleniają i uelastyczniają skórę. Apetyczny kakaowy zapach poprawia nastrój i dodaje pozytywnej energii.'
Masełko oczywiście ładnie nawilża, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. Ale zapach jest po prostu BOSKI, kocham go! :D Pachnie jak taki czekoladowy budyń, aż ma się ochotę zjeść to masło :P
Hmm, co więcej o nim? Zawiera 225 ml, kosztowało coś ok. 12 zł. Czy utrzymuje opaleniznę dłużej? Jakoś tego specjalnie nie zauważyłam, ale to może dlatego, że w tym roku po raz pierwszy jestem tak mocno opalona i nie mam porównania.
Tak więc to są kosmetyki, których używałam tego lata, jeśli chodzi o opalanie się. Polecam szczególnie balsam po opalaniu i spray Ziaja.
Wiem, że tegoroczne wakacje już się praktycznie skończyły, ale zawsze można użyć tych kosmetyków za rok :)
* Przepraszam za słabe zdjęcia :(
Do napisania, Agata.

